Armia zwykłych ludzi

Armia zwykłych ludzi

Autor: Felicity Dale
Tytuł: Armia zwykłych ludzi
Format: wys 20,5 x szer 13,7
Wydawca Polski: Wydawnictwo Jakub, Wrocław
Na licencji: Tyndale House Publishers
ISBN: 978-83-929446-3-8
Ilość stron: 259
Waga: 245 g
Cena detaliczna: 32 PLN

Historie prawdziwych mężczyzn i kobiet, którzy:

PO PROSTU BYLI KOŚCIOŁEM

CHWILA SZCZEROŚCI: GDZIE JEST TWOJE POLE MISYJNE?

  1. W twoim pokoju gościnnym

  2. W pobliskiej kawiarni

  3. W biurze

  4. W akademiku

  5. W lokalnym szpitalu

  6. W celi więziennej

  7. W domu opieki

  8. Gdziekolwiek i wszędzie

BEZ WZGLĘDU NA TO, GDZIE mieszkasz, możesz tam służyć Bogu.

W tym wznowionym i poprawionym wydaniu Armii Zwykłych Ludzi założycielka kościołów, Felicity Dale, pokazuje, w jaki sposób Bóg używał i nadal używa zwykłych wierzących, takich jak ty, żeby w prosty sposób realizować swoje dzieła na całym świecie.

Ten inspirujący zbiór autentycznych historii przedstawia zwykłych ludzi, którzy praktykowali prosty kościół w swoich domach, miejscach pracy lub sąsiedztwie, dzięki czemu mogli oglądać niezwykłe rzeczy. Poznasz ludzi, których Bóg używał, jako swoich narzędzi, aby kierować życiem innych, pomagać innym wyjść z nałogów lub pozbyć się piętna kryminalnej przeszłości. Przeczytasz o rodzicach, którzy udzielają dzieciom biblijnych lekcji oraz o małżeństwie zapraszającym sąsiadów na obiad i rozmowę. Zobaczysz rozprzestrzenianie się ewangelii oraz przemianę ludzkiego życia.

Pozostaje tylko jedno pytanie: Czy jesteś gotowy na to, aby rozpocząć swoją historię?

Felicity Dale odbyła praktykę lekarską w Barts Hospital w Londynie, gdzie razem z mężem, w trakcie studiów medycznych, a potem w East End w Londynie, byli pionierami idei prostego kościoła. Felicity i Tony mieszkają obecnie w Stanach Zjednoczonych i aktywnie angażują się w szkolenie założycieli kościołów. Są twórcami czasopisma House2House (Dom domowi), napisali również kilka książek, między innymi The Rabbit and the Elephant (Królik i słoń), Simply Church (Po prostu kościół) oraz podręcznik o zakładaniu kościołów Getting Started (Początki). Regularnie przemawiają na konferencjach na całym świecie, a mieszkają w Austin, w Teksasie.

————————————————————————————-

Rozdział 9 (fragmenty)

JEZUS BUDUJE SWÓJ KOŚCIÓŁ
Człowiek, który wykorzystywał zsyłane przez Boga okazje

„Lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości” – EF 4:15-16.

„Dla prawdziwego chrześcijanina najlepszym testem na to, czy jakieś teraźniejsze religijne działanie jest rozsądne i czy ma ostateczną wartość, jest sprawdzenie, jakie miejsce zajmuje w nim Pan. Czy jest On Panem, czy jedynie symbolem? Czy to On jest odpowiedzialny za dany projekt, czy też jest zaledwie członkiem zespołu? Czy to On decyduje o różnych rzeczach, czy tylko pomaga realizować plany innych? Wszystkie religijne działania mogą być poddane próbie przez odpowiedź na pytanie: Czy Jezus Chrystus jest w tym dziele?” – A.W. TOZER, “The Waning Authority of Christ in the Churches” (Słabnący autorytet Chrystusa w Kościołach).

– DAVID, co sądzisz o tatuażach?
David, nadzorca techniczny producenta biżuterii, pracował w fabryce wraz z dwójką swoich przyjaciół, Johnem i Harrym. Odwrócił się i zobaczył Johna wskazującego na górną część swojego ramienia. Ze względu na to, że właściwie nie istniał temat, o którym by nie rozmawiali, często prowadzili ożywione dyskusje.
– Tatuaże wskazują na twoją przynależność i tożsamość. Ja należę do mojego Niebiańskiego Ojca, a Jego imię jest wyryte na moim sercu. Moja tożsamość pochodzi od Ojca przez Jezusa Chrystusa. Jestem synem Boga. A do kogo ty należysz?
W ciągu kolejnych dwóch godzin David dowiedział się o Harrym i Johnie rzeczy, o których wcześniej nie miał pojęcia. Harry uczęszczał do kościoła, ale nie rozumiał tego, co David mówił na temat Jezusa. John, oddany członek Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, miał wiele pytań.
– A może odwiedziłbym cię w domu, moglibyśmy postudiować Biblię, żeby znaleźć odpowiedzi na niektóre z twoich pytań? – zasugerował David.
David zapoczątkował prosty Kościół z czterema małżeństwami z pracy, z których tylko dwa miały znaczącą relację z Bogiem. Spotykali się w domu jednego z małżeństw. David wyjaśnił im, że Jezus przyszedł na ziemię, żeby umrzeć za nasze grzechy i odbudować naszą relację z Bogiem. W ciągu około miesiąca wszyscy z nich powierzyli swoje życie Panu.
Kilka tygodni później David usłyszał, jak John rozmawia z pewną kobietą (również była członkiem Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich), która pracowała obok niego. Dzielił się z nią niektórymi rzeczami, których nauczył się w swoim nowym Kościele. Wiedząc, że David znajduje się w zasięgu głosu, John, za każdym razem, kiedy potrzebował pomocy, zadawał mu pytania. Pod koniec dnia kobieta podeszła do Davida.
– Wiem, że nauczano mnie w niewłaściwy sposób. Czy mógłbyś mnie uczyć? – Po tym jak stała się ona naśladowcą Jezusa, przyłączyła się do ośmiu innych kobiet, którym usługiwał David, i utworzyły własny Kościół.
Jeśli w pracy którykolwiek z pracowników ma jakąś potrzebę zdrowotną, rodzinną lub cokolwiek innego, wiedzą, że David pomodli się o nich. Kiedy David kieruje się z kimś w stronę garażu, wszyscy wiedzą w jakim celu.

W firmie, w której pracuje David, jest trzydzieści pięć osób. Wyłoniło się z niej pięć prostych Kościołów.

Duchowa podróż Davida

David wychował się w Kościele zielonoświątkowym. Po skończeniu szkoły biblijnej, pracował jak asystent pastora w małym, wiejskim kościele. Kiedy główny pastor poprosił go o poprowadzenie służby grup domowych, był przerażony. Sądził, że grupy domowe podważają Kościół i często prowadzą do rozłamów. Jednak szybko zdał sobie sprawę, że Bóg dał mu zdolność do inicjowania grup domowych. W swoim stuosobowym Kościele, założył dwadzieścia trzy grupy domowe (nie wszyscy członkowie grup przychodzili na główne spotkania Kościoła).
David i jego żona Vickie na prośbę głównego pastora przeprowadzili się do małego miasteczka, w którym obecnie mieszkają. Pastor miał nadzieję, że David rozpocznie tam nowe grupy domowe. Jednakże, pomimo największych wysiłków Davida, nie udało mu się rozpocząć nawet jednej z nich. Cała praca upadła, ale David był przekonany, że on i jego żona, powinni pozostać w miejscu, w którym byli.
Zaczęli funkcjonować samodzielnie, chociaż wciąż pod nadzorem poprzedniego Kościoła. Kiedy David stał się członkiem grupy modlitewnej lokalnych pastorów, Bóg otworzył mu oczy. Jego denominacja uważała, że ma we wszystkim rację, a inni się mylą. David już nie wierzył, że to prawda.
W tamtym czasie David był pastorem w małym kościele, który miał około czterdziestu członków. W ciągu kilku kolejnych miesięcy, David zaczął inaczej postrzegać Kościół. Po pierwsze, przyjechał Robert Fitts i mówił o duchowych podstawach Kościoła domowego. Robert pomaga prostym Kościołom ustanawiać służby ewangelizacyjne, takie jak szkoły przygotowujące do służby, kliniki modlitwy o uzdrowienie, rekolekcje „Chodzi o Jezusa” oraz spotkania uwielbienia „W Jego obecności”.1 David był gotowy, aby zastosować niektóre z rzeczy, o których usłyszał, ale z pewnością nie wszystkie. To było zbyt radykalne!
Inny lokalny lider postawił przed Davidem i jego grupą wyzwanie, które polegało na nauczeniu się tego, jak rozróżniać prawdziwych apostołów od fałszywych. Fałszywy apostoł wzbudza ludzi, żeby budowali jego służbę. Prawdziwy apostoł wzbudza ludzi i uwalnia ich, aby budowali Boże Królestwo.
Przyjaciel Davida, kierownik księgarni chrześcijańskiej, dał mu informacje o Kościołach domowych, które zostały napisane przez Wolfganga Simsona. Simson jest specjalistą od wzrostu Kościoła, autorem wielu pozycji na temat ruchu Kościołów domowych. Jego książka „Domy, które zmieniają świat” jest używana na całym świecie, jako przewodnik zakładania prostych Kościołów. Początkowo David powtarzał swojemu przyjacielowi: „Przestań! Co ja mam z tym wspólnego?”. Jednak kiedy zaczął czytać, idea prostych Kościołów zakorzeniła się w jego umyśle.

Bóg działa lokalnie

W 2003 roku Pan zabrał Davidowi budynek kościelny i ludzie, włączając w to grupy domowe, które rozpoczął David, zaczęli spotykać się w domach. Na początku sądzili, że sytuacja jest chwilowa i Pan zaopatrzy ich w inny budynek. Jednak teraz nie skupiają się już na posiadaniu jakiegoś budynku, lecz na zakładaniu coraz większej ilości Kościołów, gdziekolwiek się da.
Pewien mężczyzna w Kościele jest byłym alkoholikiem, który został wyzwolony z nałogu przez Bożą moc. Wciąż jednak chodzi na spotkania Anonimowych Alkoholików, na których mówi ludziom o Jezusie. Prowadzi ich do modlitwy do Boga, jako tej prawdziwej Siły Wyższej.
Inna grupa została założona przez Indiankę i gromadzi ludzi z rezerwatu Indian. Kiedy Indianka przeprowadziła się gdzieś indziej, David przejął prowadzenie grupy.
Pewnego dnia, kiedy David przejeżdżał obok kawiarni, poczuł przynaglenie, aby się zatrzymać i wejść do środka. Okazało się, że właściciele są chrześcijanami i wkrótce stali się przyjaciółmi Davida. Jedna z grup domowych zaczęła się tam spotykać w niedzielne poranki. Grupa ta składa się z sześciu lub siedmiu osób, które przyprowadzają ze sobą niewierzących przyjaciół. Siedząc przy kawie, przedstawiają Jezusa Chrystusa jako prawdę i jedyną odpowiedź na życiowe pytania.
Na przestrzeni dwóch lat przez Kościół Davida przewinęło się trzynaście różnych grup, które spotykały się w domach lub kawiarniach. Każdego dnia, zanim rozpocznie się praca w fabryce biżuterii, wierzący spotykają się, żeby studiować Biblię i modlić się. Są nawet do tego zachęcani przez pracodawcę.
W jaki sposób to się dzieje? Zapytajmy Davida.
„Pan działa od podstaw i prawda jest przekazywana od osoby do osoby. Mówimy ludziom, że są nasionami Królestwa, i gdziekolwiek powiew Ducha Świętego ich zaprowadzi, będzie to miejsce, w którym mają się znaleźć. Sugerujemy ludziom, żeby pomodlili się o okazję porozmawiania z jedną osobą o Jezusie. Następnie trwają w nastawieniu, że Pan otworzy im jakieś drzwi. Gdy tylko widzą, że otwierają się drzwi do relacji, wchodzą przez nie. Nie próbują nawracać danej osoby, ale pozwalają, aby Pan zbudował przyjaźń. Wkrótce okazuje się, że mogą porozmawiać z przyjacielem o Jezusie. Potem proponują wspólne czytanie Biblii. Bardzo szybko przyłączają się do tego inni. W taki sposób ludzie stają się uczniami, a lokalne Kościoły się pomnażają”.
Czasem Kościoły gromadzą się na większych spotkaniach. Ze względu na to, że nie mają swoich budynków, wykorzystują parki miejskie. W ciągu ostatnich dwóch lat zgromadzenia w parkach stały się jednym z głównych sposobów na spotykanie się ze sobą Kościołów, nie tylko w mieście, ale również w regionie. Pan przyprowadza kogoś do miasta z przesłaniem dla Kościołów i jest organizowane spotkanie, nawet w przeciągu kilku dni. W ciągu ostatnich dwóch lat ludzie przyjeżdżali z wielu różnych krajów, jak również ze Stanów Zjednoczonych. Podczas zimy, kiedy jest za zimno na spotkania plenerowe, przyjaciele z tradycyjnych Kościołów użyczają im swoich budynków.

Bóg działa regionalnie

Bóg buduje swój Kościół nie tylko w pracy Davida lub w jego mieście. Jest oczywiste, że On robi coś równie niezwykłego na poziomie regionalnym. Poprzez relacje na obszarze kilkuset kilometrów, z miasta do miasta, Bóg tworzy siatkę przyjaźni.
David opisuje to w następujący sposób: „Mam wizję sieci rozciągającej się na terenie całego regionu. Supły oznaczają relacje. Sieć jest zaprojektowana w taki sposób, aby przynieść żniwo. W tej chwili Pan nie używa tej sieci, ponieważ zerwałaby się. Jednak kiedy stanie się mocniejsza, On zacznie się nią posługiwać.
Czasem, kiedy kogoś spotykam, Pan mówi do mojego serca, że to jest ważna relacja. Wtedy zapisuję imię tej osoby. Pan buduje strategiczne relacje z niektórymi z tych ludzi.
Przykładowo, w pobliżu mojego poprzedniego kościoła, w którym wiele lat temu pełniłem funkcję drugiego pastora, pewien inny Kościół przeżywał odnowienie. Stroiłem sobie z nich żarty i nazywałem ich „Kościołem Dziwaków”! Potem, kiedy się przeprowadziłem tutaj, spotkałem się z nimi. Wyznałem im swoje złe nastawienie i ze łzami w oczach za nie pokutowałem. Następnie, kiedy odwiedzaliśmy ich małe miasteczko, przedstawili mnie ludziom z innego miasta. Tam, w tej mieścinie na odludziu, zakochaliśmy się w sobie nawzajem. Po upływie pewnego czasu, zarówno my, jak i oni, założyliśmy proste Kościoły. Mają trzy lub cztery grupy w swoim mieście.
Innym razem ktoś zadzwonił do naszego domu przez pomyłkę i dowiedzieliśmy się, że w sąsiednim mieście istnieją dwa proste Kościoły, o których nie wiedzieliśmy. Były prowadzone przez dynamicznych liderów i nie mieściły się już w domach. Skontaktowaliśmy te grupy ze sobą i pomogliśmy im zobaczyć, że potrzebują się pomnożyć. Obecnie współpracują ze sobą i mają wspólne spotkania. Są pełne ludzi duchowo dojrzałych, którzy mogą z łatwością wykonywać to, co robią. Postawiliśmy im wyzwanie, żeby zachęcili ludzi do szukania okazji na pomnożenie chrześcijańskiej rodziny w ich domach oraz miejscach pracy. Teraz wysyłają ludzi do rozpoczynania nowych grup.
Bóg łączy ze sobą ludzi, którzy mają podobną wizję regionalną. Zaczynamy działać razem. Ostatnio mieliśmy spotkanie, na którym byli ludzie z ośmiu różnych miast, oddalonych od siebie o ponad siedemset dwadzieścia pięć kilometrów.
Wierzę, że Pan przygotowuje tę sieć na dni ostatniego żniwa. Gdziekolwiek ludzie się znajdą, muszą otworzyć szeroko oczy, żeby zobaczyć, co robi Bóg, a potem przyłączyć się do Niego w tym dziele. Pragniemy wzbudzać duchowych synów, którzy staną się ojcami i potem sami będą wzbudzać synów. Chcemy widzieć jak przez te rodzinne relacje pomnaża się Królestwo. Odkrywamy, że On prowadzi nas do właściwych miejsc i zawiązuje węzły.
Chcemy być prowadzeni przez Pana, a nie tylko postępować zgodnie z jakimś rytuałem czy formułą. Nie tylko pragniemy robić to, co widzimy w Nowym Testamencie. Chcemy również rozumieć, dlaczego ludzie Nowego Testamentu działali w taki, a nie inny sposób. Nie chcemy przegapić możliwości zasiania ziarna, które przyniesie owoc. Bóg czyni coś wyjątkowego na każdym obszarze, a my pragniemy to odkrywać, a nie tylko podążać za jakimś schematem.
Bóg tworzy symfonię relacji przyjacielskich. My nie siedzieliśmy i nie próbowaliśmy tego wymyślić. My tylko przyglądamy się, jak Pan czyni coś dynamicznego i wyjątkowego, coś, co powstało w Jego umyśle, a nie naszym. Jezus buduje swój Kościół!”.